NAJCIEKAWSZE NEWSY

Astrofotografie Użytkowników

Dołącz do nas na Facebooku

Patronat medialny 2021

Astronomia24

Astronomia24

Astronomia24

Astronomia24

Reklama

Zapowiedź książki "Pozaziemskie - Pierwsze ślady życia rozumnego poza Ziemią". Premiera już 1 czerwca. Fragmenty książki!

Książki i czasopisma astronomiczneJuż 1 czerwca do sprzedaży w księgarniach trafi książka "Pozaziemskie. Pierwsze ślady życia rozumnego poza Ziemią" wydawnictwa ZYSK i S-KA. Pod koniec 2017 roku naukowcy z obserwatorium astronomicznego na Hawajach zauważyli anomalny obiekt, który przeleciał przez Układ Słoneczny z taką szybkością, że mógł pochodzić tylko z układu innej gwiazdy. Avi Loeb, czołowy astronom z Harvardu, udowodnił, że obiekt ten, nazwany Oumuamua, nie był planetoidą: poruszał się zbyt szybko po nietypowej orbicie i nie pozostawił po sobie żadnych śladów gazowych ani szczątków. Istnieje tylko jedno możliwe wytłumaczenie – że był to wytwór wysoko rozwiniętej obcej cywilizacji z dalekiego kosmosu.

Image  by Astronomia24
Pozaziemskie. Pierwsze ślady życia rozumnego poza Ziemią"


W książce Pozaziemskie. Pierwsze ślady życia rozumnego poza Ziemią Loeb wciąga czytelników w fascynującą historię pierwszego międzygwiezdnego przybysza, jakiego zauważono w Układzie Słonecznym. Przedstawia przy tym swoje kontrowersyjne wyjaśnienie i jego głębokie implikacje zarówno dla nauki, religii oraz przyszłości gatunku ludzkiego, jak i całej naszej planety.

„W tej wizjonerskiej książce astrofizyk Avi Loeb wzywa nas do porzucenia butnego urojenia, że jesteśmy jedyną formą życia rozumnego we Wszechświecie. Argumenty przytaczane i skrupulatnie analizowane przez Loeba są fascynujące, a jeszcze bardziej to, czego jego zdaniem dowiadujemy się w ten sposób o naszej własnej rozwiniętej intelektualnie, lecz zaślepionej i przypuszczalnie skazanej na zagładę cywilizacji". - Stephen Greenblatt, laureat nagrody Pulitzera za książkę "Zwrot. Jak zaczął się renesans."

Fragment książki "Pozaziemskie. Pierwsze ślady życia rozumnego poza Ziemią"


I. Zwiadowca

Na długo, zanim dowiedzieliśmy się o jego istnieniu, obiekt ten zmierzał ku nam od strony Wegi, najjaśniejszej gwiazdy w gwiazdozbiorze Lutni, odległej od nas zaledwie o 25 lat świetlnych. 6 września 2017 roku znalazł się on w płaszczyźnie orbitalnej, w obrębie której krążą wokół Słońca wszystkie planety Układu Słonecznego. Jednak ze względu na jego ekstremalną trajektorię hiperboliczną wiadomo było, że pozostanie w niej jedynie przez krótki
czas.

W dniu 9 września 2017 roku przybysz osiągnął peryhelium, punkt swojej trajektorii znajdujący się najbliżej Słońca, a następnie zaczął opuszczać Układ Słoneczny. Jego prędkość — wynosząca około 94 800 kilometrów na sekundę względem naszej gwiazdy — z naddatkiem zapewniała mu wydostanie się z pola grawitacyjnego Słońca. Około 29 września minął orbitę Wenus, a około 7 października orbitę Ziemi, mknąc szybko w kosmiczną pustkę w kierunku gwiazdozbioru Pegaza.

Gdy obiekt powracał do przestrzeni międzygwiezdnej, ludzkość wciąż pozostawała nieświadoma jego istnienia. Nie wiedząc o jego przybyciu, nie nadaliśmy mu imienia. Niezależnie od wszelkich ewentualnych domysłów nie wiedzieliśmy — i nadal nie wiemy — co to mogło być.

Astronomowie na Ziemi zdążyli zerknąć na naszego odlatującego gościa tylko raz, gdy już nas minął. Nadaliśmy temu obiektowi kilka oficjalnych oznaczeń, w końcu ostało się jedno: 1I/2017 U1. Jednak społeczność naukowa naszej planety i szerokie kręgi społeczeństwa poznały go po prostu pod hawajską nazwą ‘Oumuamua — od miejsca, gdzie znajduje się teleskop, przez który go zaobserwowano.

Hawaje to archipelag na Oceanie Spokojnym, którego uroki przyciągają turystów z całego świata. Jednak astronomowie przybywają na te wyspy z innego powodu — działają tam najsilniejsze teleskopy na świecie, zbudowane przy wykorzystaniu naszych najbardziej zaawansowanych technologii.

Do najnowocześniejszych hawajskich teleskopów należą te, które tworzą Panoramic Survey Telescope and Rapid Response System (Pan-STARRS), sieć teleskopów i kamer o wysokiej rozdzielczości umieszczonych w obserwatorium na szczycie Haleakala, uśpionego wulkanu, który stanowi niemal całą wyspę Maui. Jeden z tych teleskopów, Pan-STARRS1, został wyposażony w kamerę o najwyższej rozdzielczości na Ziemi i od momentu jego przyłączenia do sieci cały ten system zidentyfikował większość komet i planetoid w obrębie Układu Słonecznego. Jednakże Pan-STARRS ma jeszcze jedną zasługę — to właśnie przy jego użyciu zebrano dane obserwacyjne, które naprowadziły nas na ślad ‘Oumuamua.

W dniu 19 października astronom Robert Weryk z Haleakala Observatory dostrzegł ‘Oumuamua na wykonanych przez teleskop Pan-STARRS obrazach jako plamkę świetlną przemieszczającą się po sferze niebieskiej ze zbyt dużą prędkością, by mogło chodzić o obiekt uwięziony w polu grawitacyjnym Słońca. Społeczność astronomiczna szybko uzgodniła, że Weryk rozpoznał pierwsze ciało międzygwiezdne, jakie kiedykolwiek wykryto w Układzie Słonecznym. Zanim jednak zdążyliśmy nadać temu obiektowi nazwę, znajdował się już w odległości ponad 32 milionów kilometrów od Ziemi, czyli około osiemdziesięciu pięciu razy dalej niż Księżyc, i szybko się od nas oddalał.

Przybył w nasze okolice jako obcy, lecz gdy odlatywał, był już czymś więcej. Obiekt, któremu nadaliśmy nazwę, pozostawił mnóstwo pytań bez odpowiedzi, które nie tylko zwróciły uwagę naukowców, ale także rozbudziły wyobraźnię społeczną.

Hawajskie słowo ‘oumuamua (wymawiane „umuamua”) można przetłumaczyć jako „zwiadowca”. Międzynarodowa Unia Astronomiczna w oficjalnym komunikacie o nadaniu nazwy temu ciału niebieskiemu podała nieco inne znaczenie ‘oumuamua: „posłaniec przybywający jako pierwszy z dalekich stron”. Tak czy inaczej, nazwa ta jasno wskazuje, że należy się liczyć z przybyciem kolejnych międzygwiezdnych gości.

Ostatecznie media określały ‘Oumuamua jako „osobliwy”, „tajemniczy” i „dziwny”. Ale w porównaniu z czym? Odpowiedź, krótko mówiąc, jest taka, że ten zwiadowca był obiektem osobliwym, tajemniczym i dziwnym w porównaniu ze wszystkimi innymi odkrytymi dotąd kometami i planetoidami.

W rzeczy samej naukowcy nie byli nawet w stanie rozstrzygnąć w sposób pewny, czy to była kometa czy planetoida. To nie oznacza, że nie mieliśmy z czym porównywać. Co roku odkrywa się tysiące planetoid, suchych skał przeskakujących przez przestrzeń kosmiczną, a liczba lodowatych komet w Układzie Słonecznym jest większa niż nasze urządzenia mogą zliczyć.
Przybysze z przestrzeni międzygwiezdnej są znacznie rzadsi niż planetoidy czy komety. W istocie do czasu odkrycia ‘Oumuamua nigdy wcześniej nie odnotowaliśmy przelotu przez Układ Słoneczny ciała, które powstało poza nim.

‘Oumuamua szybko stracił swój wyjątkowy charakter. Wkrótce po jego zidentyfikowaniu zaobserwowano drugi obiekt międzygwiezdny, a w przyszłości prawdopodobnie odkryjemy ich o wiele więcej, zwłaszcza dzięki planowanej przez Vera C. Rubin Observatory misji Legacy Survey of Space and Time (LSST). Można powiedzieć, że spodziewamy się gości, których jeszcze nie mieliśmy okazji zobaczyć. Z analiz statystycznych wynika, że choć populacja obiektów międzygwiezdnych przecinających płaszczyznę orbity ziemskiej jest o całe rzędy wielkości mniejsza od populacji obiektów pochodzących z Układu Słonecznego, same w sobie nie są one niczym niezwykłym. Krótko mówiąc, to, że Układ Słoneczny jest z rzadka odwiedzany przez obiekty międzygwiezdne,
jest fascynujące, lecz nie kryje w sobie żadnej tajemnicy, co zdawały się zapowiadać pierwsze ogólne doniesienia dotyczące ‘Oumuamua. Wkrótce po tym, jak 26 października 2017 roku Institute for Astronomy University of Hawaii ogłosił jego odkrycie, naukowcy na całym świecie, zapoznawszy się z zebranymi danymi, zgodzili się co do podstawowych parametrów: trajektorii ‘Oumuamua, jego prędkości oraz przybliżonych rozmiarów (miał mniej niż 0,4 kilometra średnicy). Nic nie wskazywało, aby ‘Oumuamua był niezwykły z jakiegokolwiek innego powodu niż pochodzenie spoza naszego układu gwiezdnego.

Jednakże badacze analizujący później kolejne dane zaczęli wskazywać na osobliwe szczegóły ‘Oumuamua — cechy, które podważyły założenie, że ciało to jest typową kometą bądź planetoidą, tyle że pochodzenia międzygwiezdnego. W istocie w połowie listopada 2017 roku, zaledwie kilka tygodni po odkryciu tego obiektu, International Astronomical Union (IAU) — organizacja, która nadaje nazwy nowo odkrytym ciałom kosmicznym — po raz trzeci i ostateczny zmieniła jego nazwę na ‘Oumuamua. Początkowo IAU nadała mu oznaczenie C/2017 U1; C było od comet (kometa). Potem zmieniła je na A/2017 U1; A było od asteroid (planetoida), a następnie na 1I/2017, gdzie I oznaczało interstellar (międzygwiezdny). W tym momencie to, że ‘Oumuamua pochodzi z przestrzeni
międzygwiezdnej, było jedną z niewielu rzeczy, co do których wszyscy się zgadzali. […]

To jasne, że we Wszechświecie istnieje życie — my sami jesteśmy tego niezbitym dowodem. Oznacza to, że ludzkość stanowi ogromny, znaczący, niekiedy inspirujący, a niekiedy mitygujący zasób danych, który musimy wziąć pod uwagę, zastanawiając się nad działaniami i zamiarami jakichkolwiek innych istot rozumnych, które mogłyby istnieć — obecnie lub w przeszłości — we Wszechświecie. Jako jedyny przykład wysoko rozwiniętej inteligencji, który dogłębnie zbadaliśmy, ludzie najprawdopodobniej są w stanie dostarczyć wielu istotnych danych na temat zachowań każdej innej wysoko rozwiniętej inteligencji we Wszechświecie, obecnie, w przeszłości lub przyszłości.

Jako fizyka uderza mnie powszechny charakter praw fizycznych, które wyznaczają bieg naszej własnej egzystencji na naszej szczególnej, niedużej planecie. Gdy spoglądam w kosmos, mój podziw budzi panujący w nim porządek, fakt, że prawa przyrody, z którymi mamy do czynienia tutaj na Ziemi, zdają się obowiązywać aż do krańców Wszechświata. I od dawna, na długo przed przybyciem ‘Oumuamua, podtrzymuję jeden ważny wniosek — powszechne obowiązywanie praw przyrody sugeruje, że jeśli gdziekolwiek indziej istnieje życie rozumne, to na pewno są to istoty, które poznają te prawa i podążają tam, gdzie prowadzą je dowody, podekscytowane gromadzeniem danych, formułowaniem teorii, testowaniem ich, modyfikowaniem i ponownym testowaniem. I ostatecznie podejmują eksplorację kosmosu, tak jak uczyniła to ludzkość.

Nasza cywilizacja wysłała w przestrzeń międzygwiezdną pięć zbudowanych ludzkimi rękoma obiektów: Voyagera 1 i Voyagera 2, Pioneera 10 i Pioneera 11 oraz New Horizons. Już sam ten fakt świadczy o naszym nieograniczonym potencjale do eksploracji dalekich rejonów, podobnie jak postępowanie naszych przodków. Przez tysiąclecia ludzie wyprawiali się w najdalsze zakątki naszej planety w poszukiwaniu innego, lepszego życia albo po prostu w celach poznawczych, często nie wiedząc, czy cokolwiek znajdą ani czy w ogóle powrócą z wyprawy. Nasz gatunek z czasem nabrał większej pewności siebie — w 1969 roku astronauci zdołali dotrzeć na Księżyc i z powrotem — niemniej przedsięwzięcia takie nadal wymagają podjęcia ogromnego ryzyka. To nie ścianki modułu księżycowego, które miały grubość kartki papieru, zapewniły astronautom bezpieczeństwo, lecz zdobycze nauki i inżynierii, na których się oparto.

A gdyby gdzieś tam wśród gwiazd rozwinęły się inne cywilizacje, czy nie cechowałaby ich taka sama pasja odkrywcza, pragnienie wyprawiania się poza horyzont tego, co znane, w poszukiwaniu czegoś nowego? Sądząc po ludziach, nie byłoby to w najmniejszym stopniu zaskakujące. W rzeczy samej, być może te istoty tak dobrze czują się w bezkresnej przestrzeni kosmicznej, że przemierzają ją we wszystkie strony w taki sam sposób, jak my tu, na Ziemi, podróżujemy po całej naszej planecie. Nasi przodkowie używali takich określeń jak „odkrywanie” i „eksploracja”; dziś po prostu jeździmy na wakacje.

Fragment książki "Pozaziemskie. Pierwsze ślady życia rozumnego poza Ziemią"


"Pozaziemskie. Pierwsze ślady życia rozumnego poza Ziemią" - Premiera 1 czerwca

Autor: Avi Loeb
Tytuł oryginału: Extraterrestrial. The First Sign of Intelligent Life Beyond Earth
Przekład: Marek Krośniak, Tomasz Tesznar
Stron: ok. 350
Format: 135x205 mm
Wydanie: I
Oprawa: twarda
Gatunek: popularnonaukowa\astrofizyka
ISBN: 978-83-8202-153-0
EAN: 9788382021530
E-book: tak
Cena detaliczna: 45 zł
Gdzie kupić? sklep.zysk.com.pl

Czy Układ Słoneczny odwiedził niedawno obiekt będący wytworem pozaziemskiej cywilizacji?

Czołowy astronom z Harvardu twierdzi, że tak i ma na to przekonujące dowody!


 astronomia24
Okładka książki "Pozaziemskie. Pierwsze ślady życia rozumnego poza Ziemią"


Zobacz też:

- Teleskop (VLT) obserwuje przyspieszenie `Oumuamua - czerwiec 29 2018
- ESO przedstawia wizualizacje międzygwiezdnego przybysza 1I/2017 U1 Oumuamua - listopad 21 2017


Źródło: zysk.com.pl
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?

Dodaj komentarz

Nick:

Kod potwierdzający:
Kod potwierdzający


Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Świetne! Świetne! 100% [1 głos]
Bardzo dobre Bardzo dobre 0% [0 głosów]
Dobre Dobre 0% [0 głosów]
Średnie Średnie 0% [0 głosów]
Słabe Słabe 0% [0 głosów]

Ostatnio poruszane tematy

  Temat Wyswietleń Odpowiedzi Ostatni post
Książki astronomiczne
INNE
3157 2 Andrzej
21-06-2021 14:16
space-art
INNE
2351 1 Justynna21
17-06-2021 14:22
Na sprzedaż luneta
BAZAR
2600 1 Justynna21
17-06-2021 14:19
Niedrogi okular z dużym ER
TELESKOPY I SPRZĘT OPTYCZNY
58 0 Tomi88
17-06-2021 07:47
Przywitaj się : )
TEMATY OGÓLNE
12203 13 Kosmiczny_Andrzej
22-04-2021 10:27